Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Afryka arrow Egipt arrow Egipt na własną rękę!!!
Advertisement

Foto wypady


Polska Zima 2006
zdjecie 170.jpg
 

Z biegiem Nilu...
Edfu - Świątynia Horusa
 

Karpacz 2006

 

Giza
Obchodzimy piramide Chefrena.
 

Shanghai
shanghai_10.jpg

Logowanie

Gościmy

Aktualnie jest 99 gości online
Egipt na własną rękę!!! PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 68
KiepskiBardzo dobry 
Nadesłał Milena i Michał   
poniedziałek, 21 sierpień 2006
Spis stron
Egipt na własną rękę!!!
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5

!!!DOSTĘPNY JEST JUŻ CAŁY ARTYKUŁ!!!

Mam nadzieję, że tytuł was nie przeraził, większość naszych znajomych się przeraziła jak usłyszeli, że wybraliśmy się w podróż do Egiptu na własną rękę. Jeszcze nigdy nie byliśmy na żadnej zorganizowanej wycieczce, no może poza szkolnymi wyjazdami, więc i tym razem zdaliśmy się na własną intuicje i szczęście włóczęgi.

Kupiliśmy bilety, ja i moja dziewczyna Milena, na przelot czarterowy z Warszawy do Hurgady, poczyniliśmy odpowiednie przygotowania, nakupowali mnóstwo leków na „chorobę Faraona” i inne dolegliwości. Naczytaliśmy się wszystkiego, co się dało o Egipcie, dużo nam to pomogło, bo nasze przekonanie o tym, że to turystyczny, więc dość cywilizowany kraj było odrobione mylne.

W końcu upragniony urlop, bagaże, lotnisko itp. Odbyliśmy odprawę, zakupiliśmy odpowiednią ilość alkoholu w strefie wolnocłowej. Po mniej więcej czterech godzinach lotu samolot zaczął kołować nad lotniskiem w Hurgadzie, i pierwszy szok, pierwszy kontakt z inną kulturą. Lotnisko z góry wyglądało dość przerażająco, kilka namiotów rozstawionych na pustyni i pas startowy!!! Jak się potem okazało nie było tak źle, o wiele większy terminal niż u nas w Warszawie, mnóstwo turystów z różnych stron świata, po prostu tłum. Nasze polskie najlepsze cechy charakteru oczywiście dały znać o sobie, po wyjściu z autobusu, który nas przywiózł z płyty lotniska, wszyscy ruszyli z kopyta jakby w samie rzucili właśnie papier toaletowy do kolejek. Niestety trzeba było najpierw kupić wizę w okienku z boku w innej części sali i niestety po chwili zaczęła się bieganina od jednej kolejki do drugiej. Fajny taki nasz polski akcent.


Po szczęśliwej odprawie próbowaliśmy znaleźć jakiś kantor żeby wymienić pieniądze na funty egipskie, ale niestety na lotnisku nie było żadnego kantoru. Podążyliśmy, więc wyjściem z lotniska na parking żeby złapać jakąś taksówkę, która mogłaby nas zawieść do jakiegoś kantoru. Kiedy wyszliśmy na parking większość turystów którzy z nami przylecieli lub przylecieli innymi samolotami w tym czasie zapakowana była już w autokary i po chwili lotnisko opustoszało zupełnie. Zostaliśmy kompletnie sami, my, żołnierze z kałaszami, paru taksówkarzy, którym nie poszczęściło się do tej pory i miażdżący upał. Trochę nas to przeraziło, że zostaliśmy zdani na samych siebie, ale cóż chciało się niezorganizowanej wycieczki to trzeba teraz sobie radzić.

Po krótkich negocjacjach, w których o mały włos nie doszło do rękoczynów zdecydowaliśmy się na taksówkę i pojechaliśmy do banku wymienić pieniądze. Postanowiłem wymienić 200USD żeby mieć jakiś zapas gotówki, zdążyłem już zauważyć, że bankomatów może nie być tu zbyt wielu. Kasjer w banku odliczył rzetelnie należną mi się kwotę i podał mi górą nad szybą okienka. Dlaczego? A to, dlatego że taka ilość pieniędzy nie zmieściłaby się w szparce w okienku!!! Nie pamiętam, jaki był dokładnie wtedy kurs funta do dolara, ale faktem jest, że dostałem cały bloczek 20 funtowych banknotów. Niestety mój portfel nie był przystosowany do takiej ilości banknotów, musiałem, więc schować to w kieszeni.


Taksówkarz odwiózł nasz na dworzec autobusowy, mieliśmy, bowiem w planie od razu tego samego dnia jechać do Luxoru. Na dworcu oczywiście ciężko cokolwiek było się dowiedzieć, rozkład jazdy w obcym nieznanym języku. W informacji podali nam czas odjazdu autobusu,  do Luxoru, ale pan w okienku poinformował nas również, że ten autobus może będzie może nie będzie, nie wiadomo!!! Jedni mówili, że ma być za 15 minut inni, że już pojechał, po prostu szok. Ktoś proponował, że nasz zawiezie do swoim samochodem za jakąś horrendalną kasę, ktoś inny proponował nam wycieczkę jeepami, po prostu super. Siedzieliśmy tak na schodach dworca kompletnie załamani, na domiar tego ciągle ktoś nas zaczepiał, jak nie z jakąś propozycja nie do odrzucenia, hotelu lub wycieczki to biedne obdarte dzieci, które prosiły o pieniądze. Koszmar, po prosty koszmar!!!

Czekając tak na niewiadomo na co w akcie desperacji zaczepiliśmy dwie turystki z pytaniem czy nie wiedzą może czegoś więcej na temat autobusu do Luksoru. Okazało się, że są z Niemiec i zamierzają jechać do Al Quazir, to taka miejscowość trochę nie podrodze do Luksoru, tuż nad morzem. Nie wiele się zastanawiając postanowiliśmy się do nich przyłączyć. W sumie nie mieliśmy wyboru, bo i tak nie było innego autobusu w tamta stronę. Woleliśmy jechać gdziekolwiek niż zostać na tym dworcu i opędzać się w kółko od chcących zarobić tubylców. W końcu dwójka białych turystów z plecakami to smakowity kąsek.

Galeria zdjęć:


 

1.
Egipt_1.jpg
2.
Egipt_10.jpg
3.
Egipt_2.jpg
4.
Egipt_3.jpg
5.
Egipt_4.jpg
6.
Egipt_5.jpg
7.
Egipt_6.jpg
8.
Egipt_7.jpg
9.
Egipt_8.jpg
10.
Egipt_9.jpg
11.
Egipt_AbuSimbel_1.jpg
12.
Egipt_AbuSimbel_2.jpg
13.
Egipt_AbuSimbel_3.jpg
14.
Egipt_Asuwan_1.jpg
15.
Egipt_Hurghada_1.jpg
16.
Egipt_Hurghada_2.jpg
17.
Egipt_Luksor_1.jpg
18.
Egipt_Luksor_2.jpg
19.
Egipt_Luksor_3.jpg
20.
Egipt_Luksor_4.jpg
21.
Egipt_Luksor_5.jpg
22.
Egipt_Luksor_6.jpg
23.
Egipt_Luksor_7.jpg
24.
Egipt_Luksor_8.jpg
25.
Egipt_Luksor_Karnak_1.jpg
26.
Egipt_Luksor_Karnak_2.jpg
27.
Egipt_Luksor_Karnak_3.jpg
28.
Egipt_Luksor_Karnak_4.jpg
29.
Egipt_Luksor_Karnak_5.jpg
30.
Egipt_Luksor_Karnak_6.jpg
31.
Egipt_Luksor_Karnak_7.jpg
32.
Egipt_Luksor_Teby1.jpg
33.
Egipt_Luksor_Teby2.jpg
34.
Egipt_Luksor_Teby3.jpg




Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 18 styczeń 2007 )
< Poprzedni