Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Europa arrow Polska arrow Morze Baltyckie
Morze Baltyckie PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 15
KiepskiBardzo dobry 
Nadesłał kasia   
środa, 23 sierpień 2006

Ta wyprawa była całkiem spontaniczna. Decyzję o niej podjęłam nagle wraz z przyjaciółmi. Było nas czworo zwariowanych dzieciaków, którzy chcieli cos zobaczyć więcej niż własne podwórko.

Wybraliśmy się autem nie za nowym, ale z dobrą przyczepnścią opon:). Dlaczego to podkreślam? W nocy bardzo się to przydaje szczególnie, gdy kierowca po wypiciu dzbanka kawy potrafi przysnąć za kierownicą.

Wzięliśmy ze sobą przyczepę kampingową, więc po przyjeździe na Hel szukaliśmy miejsca pod tym kątem by móc przespać się właśnie w przyczepie. Wszędzie było drogo jakieś 60 zł za nockę za o 4 osoby, auto i przyczepę. Nie powiem by nam się to spodobało, bo kieszeni pełnych nie mięliśmy pieniędzy.

Znaleźliśmy jednak cos dla siebie w Chałupach i zostałyśmy dziewczynami z 'Albatrosa’, bo tak ten ośrodek się nazywał. Od razu daliśmy nura do morza, co o mało nie skończyło się przeziębieniem gdyż dzień wcześniej padał deszcz na szczęście mięliśmy cos na rozgrzanie.

Na drugi dzień po rozpakowaniu się wyruszyliśmy do Helu. Wycieczka ta nie jest krótka, bo to jakieś 50 km od naszej placówki, ale warto było. Latarnia helska, foczkarnia i molo, z którego widać statki, co daje niezapomniane wrażenia.
Kolejnego dnia Sopot, Gdynia i Gdańsk.
W drodze powrotnej Malbork.

W Sopocie, co musieliśmy koniecznie zobaczyć to molo sopockie czy amfiteatr sopocki. Na molu, który ma swój niezapomniany urok dorwała nas telewizja i młoda reporterka zapytała nas o pogodę. Moje koleżanki wypowiadały się z życzliwością ja za to nie ukryłam rozczarowania pierwszym dniem i ponarzekałam na deszcz. Myślę ze nigdy ten reportaż nie poszedł na antenę:).

Gdańsk to przede wszystkim wspinaczka na Bazylikę Mariacką - kościół parafialny Wniebowzięcia NMP, zobaczenie ulicy mariackiej, zielonej bramy, złotej bramy. Wstęp do wszelkich zabytków tego miasta nie jest naprawdę drogi a warto podziwiać panoramę miasta itp.

W Gdyni nie można ominąć Daru Pomorza, ORP Błyskawicę, molo Orłowo, ul. Świętojańską. Powiem wam, że gdy ktoś ma okazje wejść na pokład Błyskawicy zostanie milo przyjęty przez marynarzy a na Darze Pomorza nie można nie stracić tchu w piersi tak piękny jest ten statek.

Na Kaszubach ciężko dogadać się po polsku, bo tam inny język jest. Mi się jednak to bardzo podobało, bo czułam się jak poza granicą naszego kraju. Zjeść polecam rybki morskie, bo przeróżne tam podawane są na zakąskę i lody w Gdańsku tez nie można ominąć.

W Karwi odwiedziliśmy mojego kolegę ze studiów i mogliśmy przy okazji zobaczyć Rozewie najbardziej wysunięty przylądek Polski na północ. We Władysławowie natknęliśmy się na koncert Ryszarda Rynkowskiego i naprawdę milo nam było pośpiewać 'wsiąść do pociągu' razem z Rysiem szczególnie, gdy za sceną właśnie jeden pociág przejeżdżał.

Do Malborka wybraliśmy się również spontanicznie, bo to spory kawałek trzeba później nadrobić w trakcie powrotnej do domu, ale warto było znaleźć się tam o 3 w nocy i podziwiać uliczki, na których nie ma nikogo oprócz nas. Żadnej żywej duszy a odgłosy takie jak stukot obcasów przeniósł nas do średniowiecznej epoki i poczuliśmy się jak jedni z rycerzy stojących na warcie twierdzy. Niespodzianką okazał się pan w bramie wejściowej do twierdzy o 3 w nocy, który poinformował nas ze nie sprzedaje już biletów i ze przez parę dni w roku można podziwiać jak zamek jest oświetlony mnóstwem światel i grana jest muzyka, co daje niepowtarzalny efekt, ale my już nie mięliśmy okazji tego zobaczyć.

Przyjechaliśmy do domu w południe i od razu urzekło nas powietrze w naszym miescie. Różnica jest ogromna w porównaniu z morskim jodem na plażach bałtyckich a smogiem z samochodów i dymem z petrochemicznego smoka.


Galeria zdjęć:

1.
baltyk1.jpg
2.
m1.jpg
3.
m2.jpg
4.
m3jpg.jpg

Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
< Poprzedni