Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Azja arrow Inne kraje Azji arrow Jak się dostać do Seulu i zwiedzić go w kilka dni?
Advertisement

Foto wypady


Zoo w Warszawie
IMG_0168.jpg
 

Tunezja - ramadanowe ciasteczka
Douz - sprzedawca warzyw
 

Kair by night
Akcja śmieci.
 

Zoo w Warszawie
IMG_0163.jpg
 

Muzeum Egipskie
Muzeum Egipskie

Logowanie

Gościmy

Aktualnie jest 8 gości online
Jak się dostać do Seulu i zwiedzić go w kilka dni? PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 25
KiepskiBardzo dobry 
Nadesłał Alicja Barwicka   
poniedziałek, 04 styczeń 2010
Image
Zmiana warty przed pałacem Deoksungung
Jak się dostać do Seulu i zwiedzić go  w kilka dni?Azjatyckie wielkie miasta pociągają swoją odmiennością, stąd możliwość zwiedzenia któregokolwiek z nich jest niezwykle kusząca. Poznanie Seulu w kilka dni biorąc pod uwagę ogrom tej metropolii jest możliwe, aczkolwiek niełatwe. Również z uwagi na odległość Korei Południowej od Polski motywacja do zwiedzania tego wspaniałego miasta jest chyba dla każdego podróżnika wystarczająca. Jest sporo możliwości dotarcia do Seulu po niezbyt wysokich cenach, trzeba tylko skutecznie „zapolować” na promocyjny lot. Wraz z moją towarzyszką podróży skorzystałyśmy z takiego rozwiązania zaoferowanego przez linie Finnair, co w połączeniu ze zniżką wynikającą z wystawienia elektronicznego biletu dało całkiem przyzwoitą kwotę (poniżej 2000 PLN) kosztów transportu na trasie Warszawa – Seul – Warszawa. Lot via Helsinki był oczywiście odpowiednio długi, ale warunki w klasie ekonomicznej oferującej pasażerom korzystanie nie tylko z szeregu kanałów muzycznych i filmowych, ale także smaczne posiłki kuchni europejskiej lub azjatyckiej były naprawdę w pełni zadowalające. 
Image
Trdycja w nowoczesnym centrum
Przygotowania Korea Płd. jest krajem bardzo tanim, a zdobycie miejsca w hotelu będąc już na miejscu nie stanowi problemu, przy czym dla własnej wygody dobrze jest zabezpieczyć sobie noclegi jeszcze przed rozpoczęciem podróży. Podczas dalekich wypraw ważne jest cięcie kosztów tam, gdzie to możliwe i  z tego powodu zdecydowałyśmy się na hostel. Wybór portali umożliwiających rezerwację noclegów jest odpowiednio duży. Portal www.hostelbookres.com pobiera przy rezerwacji 10% zaliczkę, a na miejscu płaci się już tylko różnicę. Cena doby w wybranym przez nas hostelu oferującym również szereg dodatkowych udogodnień np. darmowy dostęp do Internetu, obniżone ceny posiłków w niektórych sąsiadujących restauracjach, czy zachęcającą cenę wycieczki do strefy zdemilitaryzowanej to dla jednej osoby wydatek w wysokości jedynie 16,29 €. Kwota ta objęła koszt noclegu w pokoju jednoosobowym z łazienką, wyposażonym w podstawowe sprzęty, TV oraz skromne śniadanie. Mimo, że to tylko hostel,  to zanim jeszcze wyruszyłyśmy z Polski, przesłano nam (poza oczywiście potwierdzeniem rezerwacji) precyzyjny opis uwzględniający nawet numer bramki przy opuszczeniu lotniska, numer i plan trasy autobusu lotniskowego, instrukcję gdzie należy wysiąść i jak autobusu dotrzeć na miejsce. Jedno z dwóch międzynarodowych lotnisk w Seulu „Incheon”, na którym lądują samoloty linii Finnair, jest ogromne i nowoczesne. W hali przylotów można spokojnie skorzystać z darmowego dostępu do Internetu żeby wysłać maila do rodziny oraz kupić bilet umożliwiający poruszanie się po mieście wszystkimi środkami komunikacji publicznej. Taki bilet jest jak wiadomo świetnym rozwiązaniem, a w Seulu wiążą się z jego posiadaniem dodatkowe zniżki, np. przy nabyciu biletów wstępu do niektórych muzeów.Mając do dyspozycji niewielką liczbę dni na zwiedzanie, trzeba dobrze zaplanować trasę na każdy dzień, aby zobaczyć wszystko na co mamy ochotę, a przy tym się nie zamęczyć. Mimo trudności z dostępem do przewodników w języku polskim warto poświęcić czas przed wyjazdem na skorzystanie z tych anglojęzycznych  (polecam serię „lonely planet” – ten przewodnik podpowiada konkretne i naprawdę dobrze zaplanowane trasy zwiedzania) i precyzyjne określenie co dokładnie chcemy zwiedzić.  Realizacja planuZ uwagi na zmęczenie podróżą i dużą  różnicę czasu w dniu przylotu czas na zwiedzanie musi być oczywiście ograniczony. Dobrze jest jedynie przejść się po bliskiej okolicy dla poczucia atmosfery miasta, zlokalizować najbliższe przystanki, sklep spożywczy, ewentualnie odbyć pierwszą wyprawę metrem gdzieś blisko do ciekawego punktu w celu odrobienia pierwszej trudnej lekcji związanej z topografią i zwyczajami panującymi w seulskiej sieci kolei podziemnych. Poznanie zawiłości metra w tym mieście  jest prawdziwym wyzwaniem, ale za to ogrom możliwości połączeń gwarantuje najszybsze przemieszczanie, a tym samym oszczędność czasu i nóg! Przy każdym wyjściu z metra (na niektórych stacjach jest ich po kilkanaście) są blisko zlokalizowane i dobrze opisane przystanki autobusowe dające możliwość przesiadek. Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie zaraz na początku z wycieczki objazdowej po najważniejszych punktach turystycznych (Seoul City Bus Tour), co daje ogólną orientację w topografii miasta i pozwala na dokonanie własnej oceny potrzeb czasowych na zwiedzanie. Trzeba zauważyć, że w ramach jednej opłaty za przejazd, z takiego turystycznego autobusu można w każdej chwili wysiąść, obejrzeć wszystko to, co jest w pobliżu, a po zwiedzaniu ponownie do niego wrócić i jechać dalej, by znowu za jeden czy więcej przystanków wysiąść i kontynuować zwiedzanie. Koszt takiej przejażdżki jest niewielki, przy czym posiadacze biletu na korzystanie z transportu miejskiego mają jeszcze zniżkę!Seul jest położony nad dużą rzeką Han, ale większość atrakcji o znaczeniu historycznym jest zlokalizowana dość daleko od niej, stąd części turystów nie starcza już czasu i sił (oczywiście wszędzie dochodzi metro), by zapuścić się na drugi brzeg, lub przynajmniej na wyspy. A warto, bo właśnie tam w przepięknej scenerii mieszczą się między innymi groby królewskie, a na wyspie Jamsil - park olimpijski, do którego wchodzi się przez „Bramę Światowego Pokoju”. Znajdziemy tam nie tylko „Ścianę Chwały”, na której upamiętniono zwycięzców igrzysk olimpijskich z 1988 roku, ale też ponad 200 ciekawych rzeźb powstałych dla uczczenia Olimpiady w Seulu wykonanych przez artystów pochodzących z 66 krajów świata.   Jak już wspomniałam, najważniejsza dla zwiedzającego część miasta mieści się dość daleko od rzeki i łączy w sobie centrum handlowe nowoczesnej metropolii oraz najważniejsze atrakcje historyczne. Należy podkreślić, że Seul posiada wiele świetnie zachowanych kompleksów pałacowych zawsze zlokalizowanych na terenie naprawdę dużych (poszczególne trasy spacerowe mają nawet do 3 km długości) bardzo dobrze utrzymanych parków, czy ogrodów. Co istotne  każde z takich miejsc jest dostępne dla osób niepełnosprawnych. Koniecznie więc trzeba zobaczyć królewskie pałace budowane głównie za czasów dynastii Choseon  (XV - XVI wiek): Gyeongbokgung (w sąsiedztwie pilnie strzeżona piękna rezydencja głowy państwa - Blue House), Changdeokgung z pięknym „tajemniczym ogrodem” oraz położony w samym centrum miasta w pobliżu ratusza Deoksugung. Już w kilka chwil po opuszczeniu stacji metra można przed frontonem tego pałacu obejrzeć zapierające dech barwne historyczne widowisko, którego namiastkę oglądamy w europejskich miastach i znamy jako „zmianę warty”. Pochodząca z tego samego okresu i udostępniona (po rekonstrukcji) zwiedzającym tradycyjna wioska koreańska, zlokalizowana na rozległym obszarze Namsangol jest także warta obejrzenia. Czegoś takiego w Europie nie zobaczymy. Koreańczycy bardzo cenią swoje historyczne skarby i niezwykle starannie o nie dbają. Dobrym przykładem jest poddawana nieustannej renowacji najstarsza koreańska pagoda Tagpol, położona w niewielkim parku w dzielnicy Insadong tuż obok nowoczesnej Jongno Tower, będącej jedną z wizytówek miasta. Dzielnica Insadong łączy tradycję z elegancją Seulu. Mnóstwo tu herbaciarni, kafejek, galerii sztuki, sklepów z pamiątkami i antykami. W niewielkiej odległości mieści się Jogyesa - największa świątynia buddyjska, z ogromnymi, pozłacanymi posągami Buddy i małą, ale  widać bardzo ważną pagodą na dziedzińcu. Na tym samym dziedzińcu zwraca uwagę znacznie mniejszy kamienny posąg Buddy uśmiechniętego od ucha do ucha. Druga wielka świątynia buddyjska Bonguensa, gdzie przy wejściu na teren wita nas oczywiście wielki posąg jest położona po drugiej stronie rzeki Han w nowoczesnej dzielnicy handlowej. Seul, jako typowe miasto azjatyckie posiada wielkie targowiska. Te największe to: Dongdaemun (dominuje odzież, w tym markowa), Gyeongdong (żywność w szczególności przyprawy, zioła; to tu na dosłownie każdym kroku można kupić narodowe danie kimchi w nieskończenie licznych odmianach), Janganpyeong (dzieła sztuki, antyki, wyroby z drewna), Namdaemun – (największe, dosłownie ze wszystkim) oraz wielki targ elektroniczny – Yongsan. Nie można tu nie wspomnieć o popularnej dzielnicy Myeongdong, gdzie aż roi się od wielkich magazynów i mniejszych sklepów, gdzie robią zakupy mieszkańcy i turyści i gdzie każdy znajdzie wszystko, czego potrzebuje.W nowoczesnym centrum handlowym pośród reprezentacyjnych hoteli i wieżowców znanych korporacji trzeba odwiedzić ulubione miejsce spotkań mieszkańców Seulu - Cheonggye stream. W ciekawy architektonicznie sposób wykorzystano naturalny strumień z wodospadami, a nad jego brzegiem zbudowano centrum rozrywki i wypoczynku. Tu życie miasta faktycznie tętni całą dobę.  Ciekawostką nowoczesnego Seulu jest niewątpliwie liczba rzeźb postawionych na wolnym powietrzu. Jest ich tu więcej niż w jakimkolwiek innym mieście na świecie. Te zgromadzone w parku olimpijskim to tylko niewielka część ogólnej liczby. Prawie każdy znaczący budynek ma przed frontonem rzeźbę, a naprawdę warto zatrzymać oko na  zdumiewającej ogromnej 50 –cio tonowej rzeźbie Hammering Man zamykającej wylot ulicy Seyong i na różowym facecie, który z walizeczką czeka sobie na pociąg przed głównym dworcem kolejowym (to stąd odchodzą słynne superszybkie pociągi m.in. do Busan, ale na taka wyprawę ucieknie nam w sumie cały dzień).A jeśli już mamy coś zobaczyć poza Seulem, to niezwykłą wyprawę do strefy zdemilitaryzowanej stanowiącej granicę z Koreą Płn. oferuje każdy hotel w opcji pół, lub jednodniowej. Cena nie jest wysoka, a oryginalne wrażenia zapewnione. Trzeba tylko pamiętać o właściwym (tj. nie rzucającym się w oczy) rodzaju ubioru.Podczas zwiedzania napotkamy wiele mniejszych i większych parków, czy przynajmniej zielonych skwerów, gdzie można odpocząć po trudach wędrówki i ustalić plan marszruty na najbliższe godziny. Nie będzie też trudności ze znalezieniem miejsc, gdzie można się posilić. Możemy się raczyć zarówno lokalnymi tradycyjnymi potrawami (polecam galbi i bulgogi - z mięsa wołowego, mandu - rodzaj pierożków, bibimbap – danie z ryżu, jajek, mięsa i warzyw  w sosie chili) albo zdać się na wiele europejskich lub amerykańskich sieci, gdzie smaki potraw będą identyczne z tymi, do których przywykły nasze żołądki.A na koniec, żeby sobie przypomnieć wszystko to co zobaczyliśmy oraz to na co nie starczyło już czasu należy wjechać na wzgórze Namsan i z platformy seulskiej wieży popatrzeć na to piękne miasto. Miejsca, o których tu napisałam, to oczywiście tylko część atrakcji, ale mając więcej niż kilka dni na zwiedzanie można poznać ich znacznie, znacznie więcej. Namawiam wszystkich do takiej podróży, bo naprawdę warto!
Ostatnia aktualizacja ( środa, 06 styczeń 2010 )
Następny >