| Scotland Castle Tour 2009 |
|
|
|
| Nadesłał Anna Kitowska | ||||||||
| wtorek, 13 październik 2009 | ||||||||
Strona 6 z 6 21 sierpnia (piątek) Trasa: Duffus Castle – Inverness. Pokonana odległość: 94 km
Ostatniego dnia w drodze do Inverness odwiedziliśmy już dobrze oznakowane zamki Brodie i Cawdor. Zamek Brodie jest bardzo dobrze zachowany. Do dziś można podziwiać górujące nad nim 5-cio piętrowe wieże. Znajduje się w nim mnóstwo tajemnych przejść i ukrytych komnat. Jest on udostępniony do zwiedzania, jak również można go wynająć na wesela lub imprezy plenerowe. Natomiast zamek Cawdor jest najbardziej znany ze swoich literackich powiązań z Williamem Szekspirem i tragedią Makbet, w której to tytułowy bohater zostaje tanem Cawdoru. Historia jak i malownicze okolice przyciągają turystów, którzy po trudach dnia mogą odpocząć w murach zamku. Ostatni dzień dał się też we znaki Radkowi, który był potwornie zmęczony. Jak się okazało prawie pół dnia jeździł pod wiatr nie mając odpowiedniego ciśnienia powietrza w dętce. Jak tylko rower Szymona dowiedział się o usterce Radka nie mógł być gorszy i na pożegnanie zafundował mu naprawę dwóch szprych. W taki też sposób zamek Kilravock stał się naszym mini warsztatem. Tuż przed samym wjazdem do Inverness odwiedziliśmy jeszcze Stuart Castle, ostatni – 55 już zamek na naszej trasie. Wszystko się kończy, ostatnie naprawy, ostatni zamek, ostatnie kilometry, ale pogoda szkocka jest niezmienna czyli nieprzewidywalna. Wystarczyło tylko by Agata pochwaliła ją, a po 5 minutach zmoczyło nas na do widzenia. Od pierwszego przekręcenia korby minęło 20 dni. Po tym okresie wróciliśmy ponownie do Inverness i zsiedliśmy z naszych rowerów. Zadowoleni, że mamy dostęp do ciepłego prysznica i zmartwieni zarazem ponieważ oznaczało to koniec naszych rowerowych szkockich wojaży.
22 sierpnia (sobota)/ 23 sierpnia (niedziela)
Rano wszyscy byli lekko podenerwowani, trzeba było się spakować i powalczyć z samochodem, ponieważ ponownie pojawiły się problemy z uruchomieniem silnika i jazdą na benzynie. Do Grays, gdzie mieliśmy spędzić noc u brata Szymona, dotarliśmy z małym opóźnieniem około 1:00 w nocy. Ponownie ugoszczono nas po królewsku. Mimo późnej pory czekał na nas pyszny obiad i tort czekoladowy. Najedzeni położyliśmy się na kilka godzin, by wstać ok. 5:00 i spokojnie dotrzeć do Dover, gdzie czekał na nas prom. Płynęliśmy nim w dzień, przez co mogliśmy podziwiać widoki i pożegnać się z oddalającą się Brytanią. O 13:00 byliśmy już we Francji, skąd droga do domu przebiegała bez większych przygód.
24 sierpnia (poniedziałek)
Polską granicę przekroczyliśmy ok. 1:00 w nocy, a do Czerska dotarliśmy po 7 godzinach przeprawy przez polskie drogi. I tak zakończyła się nasza wyprawa rowerowa po Szkocji. Jako, że kocham góry, przyznać muszę, że początkowo nie wyobrażałam sobie spędzania w inny sposób wakacji. Teraz wiem, że rower stanie się moją druga pasją i na pewno jeszcze nie raz wybiorę się na długą wyprawę rowerową. Przywieźliśmy bagaż niezapomnianych wspomnień i przeżyć, które zostaną na długo w naszej pamięci i będą iskierką do organizowania kolejnych życiowych wypraw.
Podsumowanie: 1. Ilość osób biorących udział w wyprawie: 4 - Szymon Belka (organizator) - Anna Kitowska - Agata Ladzińska - Radosław Literski 2. Ilość kilometrów przejechanych podczas wyprawy na rowerach: - po Paryżu: 66 kilometrów - po Szkocji: 1852 kilometrów 3. Ilość odwiedzonych zamków: 55 4. Ilość odwiedzonych latarni: 42 5. Ilość kilometrów przejechanych samochodem: 5650 kilometrów 6. Maksymalna prędkość osiągnięta podczas jazdy rowerem: 73,9 km/h 7. Zjedzone kilogramy płatków śniadaniowych: 7 kg 8. Zjedzone kilogramy bakalii: 13 kg 9. Ilość usterek: ü 1 pęknięta felga ü 5 przedziurawionych dętek ü 6 pękniętych szprych ü 6 kpl. startych klocków hamulcowych |
||||||||
| Ostatnia aktualizacja ( środa, 14 październik 2009 ) | ||||||||
| Następny > |
|---|


