Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Europa arrow Chorwacja arrow Chorwacja - Park Paklenica
Advertisement

Foto wypady


Sakkara
Piramidy w Abu Sir
 

Giza
Widok na przedmieścia Gizy.
 

Chorwacja2007_Paklenica
IMG_3752VelikoRujno.jpg
 

Giza
Przed piramidą Cheopsa wykop po barce solarnej.
 

Galeria Kreta 2005
Kreta - Chania

Logowanie

Gościmy

Aktualnie jest 123 gości online
Chorwacja - Park Paklenica PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 7
KiepskiBardzo dobry 
Napisał Michal Kosmowski   
poniedziałek, 31 grudzień 2007
Image
W tym roku majowy weekand był całkiem długi więc postanowiliśmy wyskoczyć gdzieś dalej i odpocząć od miejskiego zgiełku. Znajomi jechali wspinać się do Chorwacji do Parku Narodowego w Paklenicy, jest to podobno jedno z fajniejszych miejsc w Europie. My się niestety nie wspinamy, ale chętnie chodzimy po górach, a jeszcze chętniej pluskamy się w morzu.

ImageZnajomi mieli zarezerwowane kwatery w miejscowości Starigrad-Paklenica, my jak zwykle zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili i jak zwykle pojechaliśmy w ciemno. Stwierdziliśmy, że to nie sezon więc nie powinno być kłopotów ze znalezieniem kwatery już na miejscu.
W drogę wybraliśmy się samochodem. Od kiedy w Chorwacji jest autostrada to chyba najprzyjemniejszy środek transportu, pomijając oczywiście te kilkaset km naszymi drogami do granicy. Podróż okazała się bardzo przyjemna i całkiem szybka.

Na miejsce dotarliśmy wieczorkiem, od razu znaleźliśmy kwatery w dość przystępnej cenie (10 euro).  Od razu znaleźliśmy też to co w Chorwacji jest fajne czyli gospodarza, który robił własne wino i rakiję. Zostaliśmy zaproszeni na degustację, po czym zakupiliśmy kilka butelek naprawdę fajnego wina. Wszystkim polecam, żeby będąc w Chorwacji spróbowali win i rakij robionych właśnie przez tamtejszych gospodarzy.

Następnego dnia postanowiliśmy poplażować, co prawda słońce dopisywało, ale woda zimna, nie ma się co dziwić, początek maja, więc się jeszcze nie nagrzała. Jednak ci którzy zazwyczaj  korzystają z uroków Bałtyku, na pewno doceniliby takie warunki. Kąpaliśmy się oczywiście, nawet trochę ponurkowaliśmy, jednak to nie to co latem. Długo nie da się wytrzymać w wodzie.

Kolejne dni spędziliśmy na zwiedzaniu okolicznych miasteczek. Warto wybrać się do Zadaru, jest tam naprawdę urocza Starówka i coś co mnie naprawdę urzekło a czego dotąd nie widziałem. To „morskie organy”, tak zbudowane nabrzeże, żeby fale wygrywały melodie. Niesamowite uczucie, kiedy spacerując słyszy się jakieś dziwne dźwięki wydobywające się z chodnika.

Galeria zdjęć Zadar:
 

1.
Obraz-110.jpg
2.
Obraz-116.jpg
3.
Obraz-117.jpg
4.
Obraz-119.jpg
5.
Obraz-120.jpg
6.
Obraz-121.jpg
7.
Obraz-122.jpg
8.
Obraz-124.jpg
9.
Obraz-130.jpg
10.
Obraz-133.jpg
11.
Obraz-134.jpg
12.
Obraz-135.jpg
13.
Obraz-139.jpg
14.
Obraz-142.jpg
15.
Obraz-146.jpg
16.
Obraz-150.jpg
17.
Obraz-159.jpg
18.
Obraz-162.jpg
19.
Obraz-167.jpg
20.
Obraz-169.jpg


Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Parku Narodowego w Krka, koło Sibenika. Jest to malowniczy park gdzie woda zewsząd spływa z gór do rzeki i potem do jeziora tworząc niesamowite wodospady. Najfajniejsze jest to, że można tam wszędzie chodzić po specjalnie zbudowanych pomostach, mostkach i ścieżkach. Widoki naprawdę super, no i można się tam kąpać.

Zobaczcie zdjęcia: Galeria Park Krka

1.
Obraz-217.jpg
2.
Obraz-228.jpg
3.
Obraz-231.jpg
4.
Obraz-246.jpg
5.
Obraz-274.jpg
6.
Obraz-280.jpg
7.
Obraz-281.jpg
8.
Obraz-300.jpg
9.
Obraz-311.jpg
10.
Obraz-318.jpg
11.
Obraz-322.jpg
12.
Obraz-323.jpg
13.
Obraz-357.jpg
14.
Obraz-363.jpg
15.
Obraz-395.jpg
16.
Obraz-398.jpg
17.
Obraz-403.jpg
18.
Obraz-412.jpg
19.
Obraz-417.jpg
20.
Obraz-425.jpg
21.
Obraz-426.jpg
22.
Obraz-433.jpg
23.
Obraz-447.jpg


W końcu wybraliśmy się do Parku Paklenica, znajomi oczywiście poszli się wspinać, co robili przez cały wyjazd, a my w czwórkę wybraliśmy się na spacer w góry. Początkowo szliśmy głównym szlakiem, ale irytował nas trochę tłum niemieckich emerytów, to wchodzących, to zchodzących z góry. Postanowiliśmy przejść się trochę trudniejszym szlakiem i zboczyliśmy kierując się na Wielką Równię. Szło się naprawdę sympatycznie, nie za gorąco nie za zimno, choć nad wierzchołkami zbierały się ciemne chmury.  Po dotarciu do Wielkiej Równi popatrzyliśmy na mapę i okazało się, że jesteśmy bardzo blisko (tak wyglądało to na mapie), fajnych formacji skalnych - Bojinac. Niewiele myśląc i nie zwracając uwagi na pogodę, a dodam jeszcze że nie byliśmy przygotowani na wędrówki wysokogórskie, nie zabraliśmy jedzenia, co niektórzy ubrania przeciwdeszczowego i porządnych butów, ruszyliśmy w górę czerwonym szlakiem. Wspinaliśmy się w górę i w górę i nagle zaczął padać deszcz, wyciągnęliśmy kurtki ale nie były tak do końca nieprzemakalne, a deszcz był dość spory. Postanowiliśmy iść dalej bo wydawało nam się, że będzie bliżej niż wracać się kilkanaście kilometrów.

1.
AnicaKuk_01.jpg
2.
AnicaKuk_02.jpg
3.
AnicaKuk_03.jpg
4.
AnicaKuk_04.jpg
5.
IMG_3677.jpg
6.
IMG_3678.jpg
7.
IMG_3684.jpg
8.
IMG_3685.jpg
9.
IMG_3686.jpg
10.
IMG_3687.jpg
11.
IMG_3688.jpg
12.
IMG_3689.jpg
13.
IMG_3690.jpg
14.
IMG_3691.jpg
15.
IMG_3694.jpg
16.
IMG_3697.jpg
17.
IMG_3713.jpg
18.
IMG_3718_jaszczurka.jpg
19.
IMG_3721_jaszczurka2.jpg
20.
IMG_3722.jpg
21.
IMG_3731.jpg
22.
IMG_3736.jpg
23.
IMG_3737.jpg
24.
IMG_3743_widokVelikoRujno.jpg
25.
IMG_3745.jpg
26.
IMG_3750.jpg
27.
IMG_3751VelikoRujno.jpg
28.
IMG_3752VelikoRujno.jpg
29.
IMG_3753VelikoRujno.jpg
30.
IMG_3754VelikoRujno.jpg
31.
IMG_3756.jpg
32.
IMG_3758_VelikoRujno.jpg
33.
IMG_3760VelikoRujno.jpg
34.
IMG_3762.jpg
35.
IMG_3764Bojinac.jpg
36.
IMG_3767_Bojinac.jpg
37.
IMG_3769Bojinac.jpg
38.
IMG_3774Bojinac.jpg
39.
IMG_3775Bojinac.jpg
40.
IMG_3776_Milovci.jpg
41.
IMG_3777Milovci.jpg
42.
IMG_3778Milovci.jpg

Przyjemna wędrówka przekształciła się właściwie w walkę o przetrwanie. Droga była naprawdę ciężka, trzeba było co i rusz wspinać się po skałach na szczyt, a potem z niego schodzić. Kamienie były bardzo śliskie, a buty oblepiały się błotem. Przemokliśmy do suchej nitki, byliśmy maksymalnie zmęczeni i głodni, kolega miał jednego batona, którym się podzielił i to wszystko na całodzienną jak się okazało wędrówkę po nie małych i niebezpiecznych górach. Wdrapaliśmy się w sumie na 1000m n.p.m.. Przemoczeni, zmarznięci schodziliśmy do najbliższej wioski Milovci, jak to teraz wspominam to chyba to zejście było najgorsze, strome i śliskie, a trzeba było zejśc z tego 1tys. do praktycznie samego morza. Węc różnica wysokości była spora do pokonania. Na szczęście nic nam się nie stało. Po ośmiu godzinach nie przerwanej wędrówki, tyle mniej więcej minęło od chwili kiedy zaczął padać deszcz i wszystkim odeszła ochota na przystanki i odpoczynki, dotarliśmy do wioski u podnóża gór i wyszliśmy na upragnioną prostą, asfaltową drogę. Niestety wyszliśmy kilka kilometrów od miejscowości, w której się zatrzymaliśmy. Na szczęście udało nam się zatrzymać autobus i szczęśliwie dotarliśmy do kwatery. Znajomi bardzo się o nas martwili, nie mieli z nami kontaktu odkąd wyszliśmy, w górach niestety nie działały telefony, mówili że jak byśmy nie wrócili do zachodu słońca czyli jeszcze z godzinę, mieli wzywać ratowników górskich. Na szczęście przygoda skończyła się dobrze. Wróciliśmy do domu i mamy teraz co wspominać.

1.
IMG_3552.jpg
2.
IMG_3554.jpg
3.
IMG_3556.jpg
4.
IMG_3557.jpg
5.
IMG_3571.jpg
6.
IMG_3575.jpg
7.
IMG_3579.jpg
8.
IMG_3582.jpg
9.
IMG_3586.jpg
10.
IMG_3588.jpg
11.
IMG_3589.jpg
12.
IMG_3592.jpg
13.
IMG_3594.jpg
14.
IMG_3595.jpg
15.
IMG_3596.jpg

 

Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 31 grudzień 2007 )
< Poprzedni   Następny >