Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Europa arrow Polska arrow Reda - rzeka która zaskakuje
Advertisement

Foto wypady


Tianjin
tianjin_12.jpg
 

Giza
Przed piramidą Chefrena
 

Pekin
beijing_7.jpg
 

Rejs po Nilu. Tutenchamon.
Balony nad zachodnim brzegiem Luksoru
 

Chorwacja2007_Paklenica
IMG_3743_widokVelikoRujno.jpg

Logowanie

Gościmy

Aktualnie jest 119 gości online
Reda - rzeka która zaskakuje PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 13
KiepskiBardzo dobry 
Nadesłał Mariusz Panek   
niedziela, 11 listopad 2007
Pogodne jesienne dni skłoniły nas do poszukiwania szlaku  który będzie znajdował się optymalnie blisko naszego biura  www.kajaki.pl - Sopotu.

Po krótkiej analizie nasza decyzja padła na Redę – szlak mało znany i  jednocześnie znajdujący się niemalże w granicach trójmiasta. Decydujemy się na kajaki polietylenowe  – które zagwarantują  że nasza wyprawa odbędzie się bez żadnych dodatkowych niespodzianek np. przetarcia stępki lub dziury w kajaku. Dodatkowo dla uniknięcia ewentualnych błędów załogi oraz odciążenia kajaków płynie pojedynczo. Pierwszy odcinek rozpoczynamy w miejscowości Zamostne. Sprawdzamy wodowanie przy moście drogowym ale nie przypada nam do gustu i decydujemy się podjechać nieco dalej w kierunku na Luzino. Po około 700 m po prawej stronie zatrzymujemy się przy Atlantic klubie zostawimy auto i wodujemy kajaki.

 Początkowo rzeka nie jest szeroka  (3-4 m) ale i tak jestem zaskoczony „dzikością”  i niezaprzeczalnym urokiem szlaku

Po około godzinie dopływamy do niskiego mostku, za którym słychać charakterystyczny dla progów szum rzeki. Dobijamy do brzegu i kontrolujemy możliwość spłynięcia. Próg nie jest zbyt wysoki (około 30-40cm) ale w połączeniu z niskim mostkiem  może być nieco kłopotliwy do pokonania a z pewnością pokonanie go w kajaku gdzie byłyby 2 osoby byłoby niemalże niemożliwe. Mimo wszystko decydujemy się na pokonanie go w kajaku (fot 0053).
 

Za progiem nurt przyspiesza a my jesteśmy zaskoczeni kolejnymi 4 betonowymi progami. Całe szczęście mamy kajaki polietylenowe bo na zwykłych „szklakach” mielibyśmy poważne uszkodzenia (betonowe progi oraz niski poziom wody spowodował także poważne rysy na naszych polietylenach – co stwierdziliśmy już po powrocie)
 

Jeszcze ok. 1 km przebijania się przez nisko pochylone wierzby i dopływamy na jezioro Orle.

Kierujemy się w lewo na przeciwny brzeg gdzie mijamy kilku wędkarzy przy wypływie Redy z jeziora. Rzeka poszerza się a nurt staje się znacznie słabszy. Po około 10 minutach dopływamy do miejscowości Orle, dogodne miejsce do wodowanie i ewentualny biwak po lewej stronie przy dawnym – obecnie zdemontowanym – moście drogowym. Płyniemy dalej – prąd rzeki maleje a jej szerokość wzrasta –  powoli dopływamy do  Wejherowa – spotykani wędkarze ostrzegają przed zbliżającymi się „problemami”.
 

   Z daleka widzimy na prawym brzegu wysoki komin z pewnością należący do jakiejś fabryki. Po minięciu mostku całą szerokość rzeki przegradza metalowy płot – płynąć dalej się nie da. Mili gospodarze z budynku  informują ze czeka nas przenoska  (podobno niedaleka). Wciągamy sprawnie kajaki przy mostku na lewym brzegu i rozpoczynamy ich transport. Wbrew zapowiedziom - niestety nie jest wcale krótka ( ponad 400 m) ale teren w miarę płaski wiec nie jest aż tak źle (fot 0097) Z pewnością kolejnym razem zabierzmy wózek do transportu kajaków. Kajaki ponownie wodujemy przy drewnianym moście- rzeka dosyć płytka i trzeba uważać na mielizny – płyniemy tak około 400 m i ponownie szlaki łączą się ze sobą – rzeka staje się szeroka a nurt wartki. Spływ Redą w tym miejscu to sama przyjemność.

   Mijamy dogodne miejsce do wodowania i biwaku znajduje się na lewym brzegu tuż za mostem na drodze 218 ( Wejherowo – Krokowa) – są tam postawione wiaty oraz dokładna mapa szlaku. Reda nadal jest stosunkowo szeroka z bystrym nurtem , kłopotliwe są nisko zwisające gałęzie i leżące w nurcie  zwaliska drzew, często wymagające przenoszeni kajaków lub niełatwego przepychania , co może być kłopotliwe a nawet  niebezpieczne dla mniej doświadczonych kajakarzy (fot 0057). Po drodze mijamy dobre miejsce biwakowe przy stadninie koni- istnieje możliwość rozbicia namiotów. Rzeka bardzo mocno meandruje co skutkuje ciekawymi widokami tuz za niewielkim wniesieniem widzę płynącego tomka w zupełnie innym kierunku.

   Kolejna niespodzianka czeka nas tuż przed samą Reda – rzeka zbliża się do drogi Nr6 – praktycznie widać pędzące po niej samochody. Nagle nurt dzieli się na dwie odnogi – chwila zastanowienia i decydujemy się płynąć prawa stroną pokonując mały betonowy próg – wydaje nam się że wybraliśmy słusznie płynąc spokojnie  200 m ale za moment do naszych uszu dochodzi znajomy dźwięk szumiącej wody – dopływamy do kolejnego, znacznie większego progu (ok. 70-100 cm spadku).

       Z brzegu badamy możliwość jego pokonania, dochodząc do wniosku że istnieje taka szansa , ale  przy zachowaniu maksymalnej precyzji. Dodatkowo zabezpieczamy nasz ekwipunek i … Tomek rusza pierwszy – z sukcesem pokonuje przeszkodę, teraz moja kolej.

Niestety nieprecyzyjne podejście oraz mała prędkość powodują ze mój kajak przechyla się i nabiera wody, całe szczęście udaje mi się uniknąć wywrotki ale kajak jest pełen wody – szybko dopływam do lewego brzegu – gdzie z pomocą czeka Tomek. (fot 0072)

 Szybko przebieram się w suche ubrania przezornie zabezpieczone w nieprzemakalnym worku–  temperatura 6 stopnii nie rozpieszcza – suchy  kontynuuje dalej spływ.
 

Jak dowiedzieliśmy się później w celu uniknięcia naszych perypetii należy wybrać lewą odnogę – przystosowaną dla kajakarzy – „Mądry Polak po szkodzie” – mam nadzieje że następni kajakarze będą już lepiej poinformowani.
 

Po kolejnych 600 m  kajakowania ponownie dopływamy do przeszkody – zakładu hodowli pstrąga w Redzie – tu czeka nas przenoska i możemy kontynuować spływ wyraźnie już spokojniejszą i uregulowaną rzeką. Po około 7 km spływ dopływamy do ujścia do zatoki Gdańskiej – brzegi dosyć mocno porośnięte trzcinami – dogodne miejsce do zakończenia na moście przed wypływem rzeki lub przy spokojnym morzu można kontynuować spływ wzdłuż brzegu aż do Rewy – ale to już trasa tylko dla naprawdę doświadczonych i dobrze zabezpieczonych kajakarzy.
 

Podsumowując muszę przyznać że jestem oczarowany Redą - jej różnorodnością i zaskakującymi przeszkodami – dodającymi smaczku kajakowej przygodzie.
 

Proponowane odcinki:

1. Zamostne – Orle -  czas spływ ok. 2-3 h
2. Zamostne – Wejherowo - czas spływ ok. 4-5 h
3. Wejherowo – Reda - czas spływ ok. 5-6h
4. Reda – ujście do zatoki - czas spływ ok. 4-5 h

Ze względu na bliskość Trójmiasta proponuje pokonanie szlaku w odcinkach jednodniowych – choć oczywiście istnieje możliwość wersji weekendowej z 1 biwakiem.
 
 
Autor: Mariusz Panek

Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 12 listopad 2007 )
< Poprzedni   Następny >