| Trudny wybór bagażu |
|
|
|
| Nadesłał Krystyna Knypl | |
| niedziela, 25 marzec 2007 | |
![]() Ciągle nie rozwiązanym dylematem, który pojawia się przed każdą z moich podróży jest wybór bagażu. Obowiązujące od niedawna rygorystyczne przepisy odnośnie bagażu podręcznego w podróżach lotniczych dodatkowo nasiliły moje poszukiwania ekwipunku idealnego. Moją najdłuższą z dotychczasowych podróży na trasie Warszawa –Zurych - Nowy Jork – Dallas – Kansas City – Dallas – Zurych – Warszawa zdecydowałam się odbyć z dwoma małym torbami z wodoodpornego materiału. Kupić nową walizkę Udało mi się zgromadzić spora kolekcje walizek, toreb, plecaków i właściwie chyba w każdej chwili mogłabym otworzyć sklep z używanymi przyborami turystycznymi. Kupując kolejna walizkę tłumacze mojej rodzinie, że odkryłam właśnie bardzo poważne mankamenty w dotychczas użytkowanym egzemplarzu. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu ciągle okazuje się, że idealny model nie został jeszcze wyprodukowany. Byłam bliska wydania takiego orzeczenia przy okazji zakupu kabinowej walizeczki w jasnoniebieskim kolorze, pozwalającej na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy na krótki wypad. Jednak gdy zapakowałam zaledwie podręczny survival – kit, okazało się, że waży on aż jedenaście kilogramów. Wrzucić samodzielnie taki ciężar do pojemnika umieszczonego pod sufitem, nad głowami współpasażerów i własną, a przy tym nie przyprawić nikogo w wstrząs mózgu lub w ekstremalnym przypadku o złamanie podstawy czaszki, nie jest zadaniem łatwym. Założenie, ze samolotami podróżują wyłącznie dżentelmeni gotowi do niesienia pomocy na każde moje skinienie uznaję za skrajnie bezpodstawne.
Zapiski na karcie pokładowej Spoglądając na podróżnych na warszawskim Okęciu, udających się w rejsy transatlantyckie nadających wielkie walizki zawsze wspominam moje przygody z odbieraniem i ponownym nadawaniem walizek podczas przesiadek na terenie Stanów Zjednoczonych. Powtarzam wtedy słowa, które zapisałam na odwrocie karty pokładowej przed trzema laty:
Nadałam wielką walizkę na taśmę , Aby umknąć z pułapki codzienności, I horyzont oswajam z zapałem, Płynnie odrywam się od ziemi, Dzięki boskiemu prawu fizyki, Że na ciężar ludzkich doświadczeń Nie działa ziemskie przyciąganie. Każdą ma podróż, pobłogosław, Panie… |
|
| Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 25 marzec 2007 ) |
| < Poprzedni | Następny > |
|---|



