|
Nadesłał Jolanta Agnieszka
|
|
niedziela, 26 listopad 2006 |
|
Zawsze mnie fascynowało! Na wyobraźnię działała informacja, że tam własnie istnieje wytwór ludzkich rąk gołym okiem widziany z kosmosu, że do dziś zdarza się, iż zabija się tam nowonarodzone dziewczynki, że mieszka tam najwięcej ludzi na świecie, że tam własnie wymyslono proch, a na Placu Tiananmen wciąż bije serce Mao... |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał małgorzata antolak
|
|
piątek, 24 listopad 2006 |
  Bardzo życzliwi ludzie, przepiękne krajobrazy i żar lejący się strumieniami z nieba- tak na pierwszy rzut oka można opisać Kalifornie. Pogoda jest wprost wymarzona, dnie upalne a wieczory chłodne. Zdarzały się dni, w których temperatura przekraczała znacznie 40 stopni, oznaczało to zakaz wychodzenia z klimatyzowanych budynków. Powietrze było tak gęste i gorące, że ciężko było oddychać. Przez 3 miesiące zwiedzałam Kalifornię, mieszkając w dużej przyczepie samochodowej. |
|
Ostatnia aktualizacja ( sobota, 23 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Jolanta Agnieszka
|
|
piątek, 24 listopad 2006 |
|
Gdy dawno temu obejrzałam jeden z odcinków przygód Indiany Jonesa - "Ostatnia krucjata", pomyślałam, że nieprawdopodobnie dużo problemów musieli mieć twórcy filmu ze zbudowaniem tak wspaniałej dekoracji - olbrzymiej skalnej świątyni, u stóp której bohater zeskakuje z konia po szaleńczej jeździe poprzez nierealny kamienny wąwóz. Gdy wiele lat później usłyszałam, że to nie dykta i farby, ale prawdziwa budowla, która gdzieś ukryta w górach Jordanii przez wiele lat ukrywała się przed wzrokiem niewiernych, postanowiłam, że muszę ją zobaczyć na własne oczy... |
|
Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 21 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Jolanta Agnieszka
|
|
czwartek, 23 listopad 2006 |
 Dawne cywilizacje i mistyczne objawienia, jedno z największych i najbrudniejszych miast świata i piękne plaże nad Pacyfikiem! Oto Meksyk jaki poznałam. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Jolanta Agnieszka
|
|
środa, 22 listopad 2006 |
|
Daleko między szafirowymi wodami Morza Karaibskiego i owianą ponurą legendą bermudzkiego trójkąta Zatoką Meksykańską, jak piękna muszla na południowych plażach, pojawia się przed oczami podróżnika Kuba.... |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Aseretka Aseretka
|
|
poniedziałek, 20 listopad 2006 |
 W Umbrii, kilka kilometrów od miasta Terni znaleźć można prawdziwy cud natury, jakim jest Cascata delle Marmore. Jest to największy wodospad we Włoszech, utworzony na klifie rzeki Nera. Już w 271 p.n.e. Rzymianie skierowali wpadającą do Nera rzekę Velino na przepięknie położone, wysokie na 165 m urwisko, stwarzając w ten sposób cudowny spektakl spadającej i rozlewającej się wody. Ten malowniczy wodospad był inspiracją dla starożytnych pisarzy takich jak: Wirgiliusz czy Cyceron. W późniejszych wiekach jego piękno opiewał Byron, a sławni malarze przedstawiali tę wodną kaskadę na swoich obrazach. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Przemek Strzyż
|
|
poniedziałek, 20 listopad 2006 |
|
Jest takie miasto na ziemi gdzie melancholiczny nastrój skłania nierządnice do rzewnych śpiewów o swym trudnym losie. Tym miastem jest Lizbona a śpiew ten to „fado”.
Lizbona będąca stolicą Portugalii podobnie jak Rzym położona jest na 7 wzgórzach o czym z przyjemnością informują nas Portugalczycy, którzy zazdroszczą wiecznemu miasta jego piękna i potęgi. Lizbona położona jest u ujścia Tagu do oceanu, dzięki czemu zyskała charakter miasta portowego i sławę miejsca, z którego na podbój świata wyruszali najwięksi odkrywcy. Legenda mówi, że Lizbonę założył jeden z najsłynniejszych podróżników Odyseusz , który nadał osadzie nazwę „Olisipo”.
|
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Marcin Buława
|
|
sobota, 11 listopad 2006 |
 Poniżej moja relacja z czterech tygodni pobytu w Chinach!
----28.09.2006---- Nihao, Udało mi się dotrzeć i jeszcze przeżyć, ale już na lotnisku się przekonałem, że ktoś kto przechodzi przez pasy nic nie znaczy ;) Lot był ok, pełno Niemców wszędzie ;) Jedzenie w samolocie super :) Bałagan jest tu niesamowity, każdy jeździ jak chce, a światła to chyba robią za ozdoby świąteczne - dlatego sam już przechodzę na czerwonym bo przynajmniej wiadomo za co mnie rozjadą. Pełno luda wszędzie, żeby chwycić taksówkę trzeba ostro walczyć ;) Jedzie no cóż tu dużo opowiadać - zerknijcie na fotki ;) znaczy egzotyczne ;) Pałeczkami już śmigam podobno jak rasowy Chińczyk, jeszcze mi tylko oczu skośnych brakuje. Pierwsza knajpa w jakiej byłem to był bar japoński, potem już po chińsku. Zwiedziłem też już pierwszy obiekt w Pekinie - co widać na zdjęciach. Takie sobie to było. Jutro jadę na zachód. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Milena i Michał
|
|
wtorek, 31 październik 2006 |
 Nurkowanie W tym roku po raz drugi byliśmy w Egipcie. Pierwszy tydzień spędziliśmy na zwiedzaniu Kairu. W drugi tydzień postanowiliśmy spędzić nad morzem, pływając, snoorkując i nurkując. Zatrzymaliśmy się w Hotelu Sand Beach, całkiem sympatyczny hotel, dobre jedzenie, fajna plaża z własną rafą koralową, jednym słowem rewelacja.
Pierwszego dnia po powrocie z wojaży po Kairze spędziliśmy na leniuchowaniu na plaży i po wypożyczeniu płetw (maski mieliśmy swoje) na penetrowaniu przy hotelowej rafy. Zaskakujące jest to że tak blisko kąpieliska jest usytuowana rafa i to dość bogata w koralowce (trochę zniszczone) i ciekawe ryby. Jeśli chodzi o ryby to były to głównie rodziny pokolców, było też kilka błazenków i kilka ryb papuzich.
|
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Milena i Michał
|
|
piątek, 13 październik 2006 |
Niespełna tydzień temu wróciliśmy z urlopu, więc wszystko spisuje, żeby podzielić się z wami na gorąco wrażeniami z wypadu. W tym roku postanowiliśmy kontynuować naszą podróż po Egipcie. Tradycyjnie zdecydowaliśmy się jechać na własną rękę, czyli bez biura podróży, bez załatwiania hotelu itd. Mając już doświadczenie z wyprawy w 2004 roku nie mieliśmy najmniejszych obaw, że coś może nam się nie udać. Wykupiliśmy tylko lot czarterowy do Hurghady w tamtą i powrotem. Chcieliśmy wybrać się w więcej osób, niestety poza jedną koleżanką nie udało nam się namówić nikogo. Towarzystwo generalnie przestraszone albo naszą wizją wyjazdu albo niedawnymi zamachami w Egipcie. My postanowiliśmy się tym nie przejmować i po prostu dobrze spędzić czas. Plan był chyba ambitny, postanowiliśmy tym razem pojechać do Kairu, obowiązkowo zobaczyć piramidy, muzeum egipskie i wszystko to, na co starczy nam sił, potem pojechać jeszcze raz do Luxoru i na koniec popływać, ponurkować w Morzu Czerwonym. W planach mieliśmy też zamiar zrobić też podstawowy kurs nurkowania. Nasza koleżanka miała jeszcze ochotę skoczyć do Aleksandrii. W zasadzie wszystko z małymi wyjątkami, udało się zrealizować, no prawie wszystko. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Milena i Michał
|
|
poniedziałek, 21 sierpień 2006 |
!!!DOSTĘPNY JEST JUŻ CAŁY ARTYKUŁ!!!
Mam nadzieję, że tytuł was nie przeraził, większość naszych znajomych się przeraziła jak usłyszeli, że wybraliśmy się w podróż do Egiptu na własną rękę. Jeszcze nigdy nie byliśmy na żadnej zorganizowanej wycieczce, no może poza szkolnymi wyjazdami, więc i tym razem zdaliśmy się na własną intuicje i szczęście włóczęgi.
Kupiliśmy bilety, ja i moja dziewczyna Milena, na przelot czarterowy z Warszawy do Hurgady, poczyniliśmy odpowiednie przygotowania, nakupowali mnóstwo leków na „chorobę Faraona” i inne dolegliwości. Naczytaliśmy się wszystkiego, co się dało o Egipcie, dużo nam to pomogło, bo nasze przekonanie o tym, że to turystyczny, więc dość cywilizowany kraj było odrobione mylne. |
|
Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 18 styczeń 2007 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Aleksandra
|
|
środa, 27 wrzesień 2006 |
|
Jesli będziesz w okolicach Roztoczańskiego Parku Narodowego warto zrobić sobie dwudniową przerwę w zabieganym życiu i odwiedzić gajówkę "Dębowiec", gdzie przez 3 miesiące studenckich wakacji stacjonują ułani (i ich konie) Roztoczańskiej Konnej Straży Ochrony Przyrody. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
|