|
Nadesłał Rafal S.
|
|
piątek, 01 grudzień 2006 |
  Relacja z Chin: Pekin - Hong Kong 2004 No to zesmy wyladowali - Pekin dzien pierwszy Heja ho i inne rodzaje przywitan. No to ok, zaczynamy. W okolicach godz. 9:30 wyladowalismy na aeroporcie BEIJING CAPITAL. Wielkie to dziadostwo. Odprawilismy sie i na zewnatrz. Ufff, rzeczywiscie sauna. Nie jest jakos wyjatkowo upalnie ale ta wilgotnosc poraza. W ogole pogoda jest jakas dziwna bo w ogole nie widac nieba z powodu ciaglej mgly czy jakiesc niezbadanej szarosci w powietrzu. Z lotniska do centrum pogonilismy Shuttle-busem za 8 zl. Dziwacy z nas bo moglismy skorzystac z uslug taxi za 100 zl. Wysiedlismy w centrum i od razu wpadlismy w lapy przebieglego naganiacza z jednego ze schronisk. Tak naprawde to dziadzio nie byl taki przebiegly bo akurat byl z tego hostelu do ktorego mielismy zamiar uderzyc, poleconego przez Neronka (pozdrawaimy). |
|
Ostatnia aktualizacja ( sobota, 23 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
piątek, 01 grudzień 2006 |
 Witam:) kolejny artykul to streszczenie 4 tygodni pobytu w Egipcie. Bylam tam wraz z 5 moich znajomych i na własna rkę podróżowaliśmy po całym kraju. Przygoda jakich mało. Wszelkie informacje praktyczne wraz ze zdjeciami i dziennikiem z podróży znajdziecie na mojej stronie www.geoanja.cik.pl |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
piątek, 01 grudzień 2006 |
 Capri Kampania to przepiękny region Włoch. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zwłaszcza ci co są nastawienie na zwiedzanie na własną rękę. Urokliwe jest Salerno wcisniete pomiędzy morze, a góry. Neapol z jego mafijną sławą robi wrazenie na nie jednej osobie - ruchliwy, gwarny, z ciekawymi uliczkami starej cześci miasta, gdzie na pzrewieszonych linkach furkocza niezliczone ilości prania. Kampania to Amalfi - przepiękne miasteczko o wiekowej historii, gdzie na stokach gór rosną kzrewy cytryn, z których robi się wyborne limoncello. Na Capri nie jeden zakochał się w tej przepięknej wyspie. Ogromne wrazenia serwują Herkulanum i Pompeje oraz górujący nad nimi Wezuwiusz. Ponadto można zajrzeć do Pozzuoli - czynnego krateru, gdzie zewsząc bucha para nasycona siarką. Taka własnie jest Kampania. Więcej szczegółów z informacjami praktycznymi do wykorzystania na www.geoanja.cik.pl |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Anna Muchowska
|
|
czwartek, 30 listopad 2006 |
 Piramidy w mieście Wszystko zaczęło się od niespodziewanego telefonu. Pani w słuchawce powiadomiła mnie, że wygrałam talon do biura podróży. Radość nie z tej ziemi, w końcu nie mieliśmy podróży poślubnej, a wydatki spiętrzały się co uniemożliwiało nam jakikolwiek wyjazd. A tu taka szansa. Rozpoczęły się wieczorne debaty nad celem naszej podróży... Wreszcie zapadła decyzja EGIPT
|
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Małgorzata Nowak
|
|
czwartek, 30 listopad 2006 |
|
Witam! Na imię mi Gosia i chciałam podzielić się z Wami relacją z mojej tegorocznej, wakacyjnej wyprawy rowerowej po Suwalszczyźnie i Podlasiu. Obie - Ja i Marta, moja dzielna współtowarzyszka podróży – jesteśmy studentkami. Ja mam 23 lata i kończę Biologię w Olsztynie. Marta ma 21 lat, skończyła Ratownictwo, a teraz zaczyna Pielęgniarstwo w Warszawie. Poznałyśmy się ponad rok temu, a w jakich okolicznościach, to innym razem!...Najważniejsze jest to, że obie pełne siły, wiary i zapału postanowiłyśmy pojechać w Polskę. Pomysł wyprawy rowerowej zrodził się w mojej głowie jakiś czas temu, nie wiedziałam tylko, jaki będzie cel podróży. Myślałam, myślałam i postanowiłam, że tym razem odwiedzę północny-wschód. Tereny, które są w sumie dość blisko mojego miejsca zamieszkania, a nigdy nie miałam okazji ich poznać „od podszewki”… …I OTO ZACZĘŁA SIĘ NASZA PRZYGODA… SUMA 901,5km |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał monika malinowska
|
|
środa, 29 listopad 2006 |
|
MIAMI-Styl-Elegancja-Zabawa ... Gdybym mogla znowu tam byc, a tymbardziej o tej porze wiele bym dala. Miami- to miasto absolutnie nieśpi. Pulsuje życiem. Pelne wesolych ludzi i restauracyjek. Piękne plaże, hotele ah... Mój pierwszy wypad byl w 2003 roku i Miami jako miasto, a USA jako kraj mnie oczarowalo. Kazdy mi mówil, ze tam sie naogladam grubasów. Ale to kompletna bzdura - nie w MIAMI! Ok. widzialam tam grubasow, ale nie tyle ile sie spodziewalam. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Joanna Ługowska
|
|
środa, 29 listopad 2006 |
|
Witam! Chciałabym Wam tu opisać naszą podróż poślubną, a dokładnie jeden dzień z naszej podróży. Pojechaliśmy do Zakopanego, spędziliśmy cudowne chwile, ale bez przygód się nieobyło. Najedliśmy się niemało strachu... Ale zacznijmy od początku. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Sylwia Krawczyk
|
|
środa, 29 listopad 2006 |
 To był spontaniczny wyjazd. Palcem na mapie wybraliśmy miejsce. Toczył się spór miedzy wyspą Capri a Ischią, wygrała Ischia i tak trzy dni później siedzieliśmy w autokarze. Od pozostałych podróżnych odróżniał nas wyraz twarzy na którym nie szło ukryć radości przeplatanej nerwami, gdyż nie jechaliśmy na wykupioną przez biuro turystyczne wycieczkę tylko w podróż w nieznane, w miejsce o którym mówiliśmy raj. Celem podróży było zwiedzenie jak najwięcej za jak najniższą cenę – wiadomo kieszeń studenta jest bardzo cienka. :) |
|
Ostatnia aktualizacja ( poniedziałek, 12 marzec 2007 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Agnieszka Maziarz
|
|
środa, 29 listopad 2006 |
|
Witam :) Moja historia wiąże się z górami w Zakopanem :). Otórz w wakacje chłopak zaproponował byśmy pojechali w tym roku w góry na co się zgodziłam , bo czemu nie . Po zaklimatyzowaniu się na miejscu gdzie wszytko było bardzo naturalne i wspaniałe, oświadczył że zdąbedziemy szczyt i wybieramy sie jutro z rana na Giewont :)Osobiście nie lubię długich i męczących wędrówek ale on też nie, lecz zachęcił mnie do tego mówiąc że jeśli wejdę na tą górę o włąsnych siłach gdzie warunki nie były wcale łatwe, powie coś ważnego co on wie a ja nie :) Z natury jestem bardzo ciekawską osobą więc się zgodziłam. Podczas wedrówki ponad 4 godzinnej w jedną stronę żałowałam tego że się zgodizłam bolały mnie nogi byłam zmęcona i miała tego wszystkiego dość, a gdy patrzałam na drogę to dojście do celu było tak daleko.... Lecz gdy od szczytu dzieliło nas parę kroków usmiech pojawił się na twarzy i duma że dokonałam tego sama :) Gdy już weszliśmy na szczyt odkryłam wsobie nowy lęk "Przestrzeni" :) miejsca na szczycie był bardzo mało a w dole przepaść więc trzeba było uwarzać a pozatym była mgła. W końcu przypomniałam sobie dlaczego zgodizłam się na wejście na szczyt i gdy chciałam powiedzieć to chłopakowi zauważyłam że czegoś szuka w kurtce. Po chwili przytulił mnie mocno wyznał miłość i wyciągnoł pierścionek z zapytaniem czy z aniego wyjdę wow tego to nie spodziewałam się w ogóle było to dla mnie kolejne wielkie przeżycie tgo dnia :0 oczywiście zgodziłam się i gdy już schodziliśmy z powrotem nie narzekałam że coś mnie boli byłam mocno rozkojarzona i szczęsliwa , tak bardzo że powrotna droga trwajaca ponad 4 godizny przeleciała mi jak pół godzinki :) Pozdrawiam i jeździjcie w góry ludzie !!!! Pozatym po drodze widzieliśmy rodzinę niedźwiadków o tym zapomniałam napisać :) |
|
Ostatnia aktualizacja ( środa, 29 listopad 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Kuba Terakowski
|
|
wtorek, 28 listopad 2006 |
EKSTREMALNY SZLAK SZARLOTEK TATRZAŃSKICH: 9.09.2006
To była dla mnie podwójnie ekstremalna droga, bo po pierwsze - nigdy nie przeszedłem w Tatrach tak długiego szlaku, a po drugie... nigdy nie zjadłem tylu szarlotek jednego dnia. Postanowiłem bowiem podczas jednej wycieczki odwiedzić wszystkie nasze schroniska tatrzańskie i w każdym zjeść szarlotkę. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
wtorek, 28 listopad 2006 |
  Od czasu kiedy nie jesteśmy studentami nie możemy sobie pozwolić na wyjazdy dłuższe niż 2 tygodnie. W tym roku postanowiliśmy spędzić dwutygodniowy urlop w Tunezji. Dlaczego tam? Z Bardzo prozaicznych powodów, chcieliśmy aby było ciepło i niedrogo... więc musiało paść na Tunezję i naprawdę było warto. Po raz pierwszy skorzystaliśmy z oferty biura podróży i wykupiliśmy pełną ofertę, a na miejscu sami zwiedzaliśmy co chcieliśmy, tak jak to mamy w zwyczaju, czyli na własną rękę. Bez wizy można wjechać jedynie z wycieczką zorganizowaną przez biuro podróży, pod warunkiem przekraczania granicy wraz z grupą i zgodnie z listą pasażerów. Osoby przekraczające granicę indywidualnie, nawet z wykupionymi w biurze biletami i świadczeniami w ramach wycieczki, powinni posiadać wizę. |
|
Ostatnia aktualizacja ( sobota, 23 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał madzia bortek
|
|
poniedziałek, 27 listopad 2006 |
 Nasze "tour de Espana" ,planowane od ponad pół roku, spełzło na niczym już pierwszego dnia.... Miał to być 2-tygodniowy wypad samochodowy po północnej Hiszpani i przebieżka po okolicach Lizbony. Sen o Portugalii prysł jak bańka mydlana...z powodu awarii auta. Uzbrojeni po zęby w mapy i przewodniki ,lodówki turystyczne z pysznym polskim mięsiwem ruszyliśmy w trasę, nie martwiąc się o jazdę autem bez klimatyzacji w masakrycznych lipcowych upałach. Planowana trasa wyglądała zaprawdę imponująco-żadne biuro podróży nie oferuje takiej mnogości zabytków: Amsterdam,Versail pod Paryżem, Carcasonne, jaskinia Lascoue, Lourdes, Burgos, Salamanka, Lizbona, Fatima i okolice (Coimbra,Batalha,Evora,Tomar,Sintra), Madryt, Toledo, Segovia, Avila (full monumentalnych twierdz,w tym Escorial), Barcelona, Lazurowe Wybrzeże.Trasa 7500 km,500 km dziennie, cały czas w drodze bez wylegiwania się na plaży-samo intensywne zwiedzanie. Jak później się okazało, przytłoczył nas ogrom kilometrów do przebycia w upale w tak krótkim czasie. Codziennie mieliśmy jakieś perypetie i problemy. Poznaliśmy urok wbijających się kamieni w plecy, gdy pękł nam materac, potem połamał się maszt w namiocie, nie wspominając auta... |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|