|
Nadesłał Ela Galoch
|
|
niedziela, 18 luty 2007 |
|
I. Wakacje w Ravello Włoski Bóg mieszka w kościołkach z dwunastego wieku spacerując między wąskimi uliczkami jego kamienne tryptyki zabieramy pod paznokciami jak ułamki komet - po zachodzie słońca kusi mnie grzeszyć gdy ludzie wylegają na place szukając miejsca w ulubionych kafejkach potem w ciemnościach dosiadają się do mnie marynarze i studenci sztuki gramy w karty na tle atramentowego bezkresu po szkarłatnym winie wślizguję się między ich antyczne torsy i całodzienny zarost aż pod kolonami pożądania zbierają się duże krople potu |
|
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 20 luty 2007 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Grzegorz Japoł
|
|
niedziela, 18 luty 2007 |
  Meczet Kopuła na Skale 26.04.2004 (poniedziałek) - w Ammanie udaremniono zamach chemiczny przygotowywany przez al-Qaidę, mogło zginąć 80 tys. ludzi. 27.04.2004 (wtorek) - budynek misji ONZ w Damaszku płonie po ataku terrorystycznym. 28.04.2004 (środa) dwaj Palestyńczycy dokonują samobójczego ataku na izraelski autobus w Strefie Gazy... 30.04.2004 (piątek) - w takich okolicznościach wyruszamy na Bliski Wschód "Śladami Krzyżowców"... |
|
Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 06 maj 2007 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Grzegorz Japoł
|
|
niedziela, 18 luty 2007 |
 „Góry to nie stadion, gdzie zaspokajasz swoją ambicję - to katedra, gdzie praktykujesz swoją religię” – to epitafium był jednym z wielu na tym czortenie, jednym z wielu śladów po ludziach, którzy zostali tu na zawsze. Buddyjskie chorągiewki modlitewne trzepotały wesoło na wietrze. Było wcześnie rano, wokół panowała cisza i spokój himalajskiej kotliny. Cień pierwszego zdobytego przez człowieka ośmiotysięcznika zakrywał bazę… tak tu jest jak w sanktuarium - piękniejszym niż jakakolwiek ludzka budowla. Choć nie jest to miejsce kultu, nie bez powodu odkrywcy nazwali to miejsce Sanktuarium Annapurny…. ale zacznijmy od początku. |
|
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 20 luty 2007 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Grzegorz Japoł
|
|
niedziela, 18 luty 2007 |
 Berberyjka - na granicy turecko-irańskiej Trochę przed wakacjami zapadła decyzja - jadę na Elbrus w Kaukazie. Zacząłem kompletować sprzęt, ćwiczyć, kilka wyjść w Tatry dla nabrania kondycji, gdy kumpel powiedział mi, że jest inna ciekawa wyprawa. - Gdzie ??? - Wulkan Demavend, 5684 metry wysokości... druga połowa września... - A gdzie to jest ? - W Iranie ? Szczęka opadła mi z wrażenia - decyzja była natychmiastowa... |
|
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 20 luty 2007 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Napisał Redakcja wypady.pl
|
|
środa, 07 luty 2007 |
|
Jesteśmy 6-osobową grupą studentów etnologii, planującą podróż do Mongolii i Buriacji w terminie 28.07-30.09. 2007r.
POWODY I CELE Podróż ta jest wynikiem naszych fascynacji tym, co nieznane, kulturami, o których informacje mogliśmy dotąd czerpać jedynie za pośrednictwem literatury, internetu czy przewodników. Uczestniczyliśmy też w sympozjach, konferencjach i prelekcjach na interesujący nas temat. Ta aktywność pobudziła nasza ciekawość i głód ujrzenia na własne oczy tego świata. Początkowo nie sądziliśmy by podróż mogła dość do skutku. Jednak liczne fotografie, jakie oglądaliśmy, przekonały nas, że to musi się udać(!!!) jeśli zaangażujemy się w organizowanie wyprawy. Od kilku miesięcy jesteśmy tym pochłonięci: czytamy przewodniki, odwiedzamy strony internetowe i planujemy – kontaktujemy się z ambasadą, poszukujemy możliwie jak najbardziej korzystnych pod względem finansowym rozwiązań. |
|
Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 18 luty 2007 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
środa, 20 grudzień 2006 |
 Szanhgaj nocą Kolejny mój artykul a raczej dziennik będzie opowiadał o mojej najdłużej podróży do Chin (z wypadem do Wietnamie, o którym już wcześniej pisałam). Chiny można pokochać, albo znienawidzieć. mnie udało sie pokochać i z checią kiedyś tam wrócę. Pierwsze wrażenie kiedy wysiadłam z pociągu w harbinie to był popłoch... co ja tu robię? kiedy zobaczyłam makabryczny tłum Chińczyków wylewajacych sie z dworca byłam przerazona. Wakacje, człowiek chce odpocząć i pakuje się do najludniejszego kraju świata...a jak było przeczytajcie sami... |
|
Ostatnia aktualizacja ( środa, 20 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
piątek, 15 grudzień 2006 |
 Wydma na Ergu Chebbi Kiedy postanowiliśmy zorganizować wyprawęstudentów geografi Uniwersytetu Gdańskiego, wybór był prosty - jedziemy 9 - osobowym busem do Maroka. Całą wyprawę zorganizowaliśmy sami, zaczynając od trasy wyprawy, poprzez załatwienie wiz, wynajem samochodu. Dlaczego Maroko? Poniekąd przez to, iż jakieś trzy temu oglądałam film ,,W stronę Marrakechu". Fabuła filmu nie zrobiła na mnie większego wrażenia. W każdym razie to, co mnie oczarowało jako, iż studiuję geografię - to cudowne krajobrazy Atlasu Wysokiego i pustyni. Niesamowite połączenie tych dwóch rzeczy spowodowało, że długo byłam pod urokiem filmu. Poza tym, o czym się przekonałam w Maroku jest wszystko, czego człowiek zapragnie. Jeśli jest się entuzjastą przyrody, to tutaj jest morze, ocean, niziny, góry wysokie i niskie. Trafić można do miejsc przypominających raj, takich jak wodospady w Ouzoud. Tutaj spotyka się tętniące życiem oazy oraz martwe koryta rzeczne, które dawno nie widziały wody. Można wybrać się na powulkaniczne tereny jak i zdobywać najwyższe szczyty Atlasu Wysokiego. Nigdzie indziej, jak tylko tutaj widać kontrast kolorów - zielonych oaz z czerwoną barwą gleby i skał. Chce się doznać przeraźliwego zimna - można wybrać się w góry Atlas, chce się upałów - czeka Sahara, gdzie piasek ma intensywnie pomarańczową barwę. To tutaj można znaleźć miejsca do obserwacji niezliczonej ilości różnych gatunków ptaków. Jest rajem dla miłośników minerałów i skał. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 15 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Mariusz Chyła
|
|
środa, 13 grudzień 2006 |
 kajaki.pl na Ule Myśl o spływie poza granicami kwitła w mojej głowie już od kilku lat. Jednak dopiero zachęcające opisy oraz przewodnik Pascala przesądził o wyborze – Litwa i rzeka Uła.
1 dzień Wyruszamy (04.08.2004) w środę z Sopotu o 4.00. Planujemy po drodze zabrać w Augustowie 2 kajaki wynajęte od kajaki.pl i tego samego dnia zrobić już mały rekonesans już na Ule. Do Augustowa docieramy około 9.00 rano – sprawnie ładujemy 2 kajaki (turystyczne dwu osobowe trapery) na dach toyoty, odpowiednio zabezpieczamy i dalej w trasę. W Augustowie także zabieramy kolegę który dojechał z Warszawy i dalej jedziemy już w 2 auta. Granicę przekraczamy w Ogrodnikach – wspólnie wspominamy jak dokładnie w tym samym miejscu zaledwie kilkanaście lat temu po 24 godzinach oczekiwania w kolejce podczas „rutynowej kontroli” pozbawiono nas wielu „pamiątek” z byłego ZSSR.
|
|
Ostatnia aktualizacja ( środa, 13 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Anna Manczyk
|
|
poniedziałek, 11 grudzień 2006 |
 Groby wśród ryżu
Podróz do Wietnamu była podróżą podczas której spedziliśmy 2 miesiące na obszarze Chin (inny artykuł) oraz 10 dni w Wietnamie. Wyprawa ta jest niezwykła pod każdym względem - głownie dlatego że z Polski do Wietnamu dotarliśmy... POCIĄGIEM:)... Dla mnie to niesamowity to kolejny niesamowity kraj, gdzie dookoła faluje zielony ryż, a wśród niego mozna spotkać kolorowe groby WIetnamczyków. Ludzie ci żyją dzięki ryżowi, całe życie poświęcają pracy na polu ryzowym, a gdy umierają trafiają do ziemi i oddają siebie ryżowi... więcej informacji na mojej stronie www.geoanja.cik.pl
|
|
Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 21 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Dariusz Maryan
|
|
niedziela, 10 grudzień 2006 |
 Witam wszystkich spragnionych przygód podróżników. Mam zamiar zabrać was w fascynującą podróż po Tunezji. Spróbuję przybliżyć wam nieco piękno i czar tego kraju. Moja wycieczka miała miejsce w dniach od 03.09.2006 do 17.09.2006. Podczas tych dwóch tygodni udało mam się zobaczyć Tunis i przyległe Sidi Bou Side, Monastir, Souse, Mahdię, Kairouan, Matmatę, Douz, Oazy Górskie i wiele innych wspaniałych miejsc. Największą atrakcją była dwudniowa wycieczka saharyjska i wypady na własną rękę do Monastiru i Souse. Po Tunezji podróżowałem z żoną i synkiem. Tunezyjczycy to bardzo mili i przyjaźni ludzie więc taka rodzinna wycieczka nie niosła za sobą większych zagrożeń. Ale zacznijmy od początku. |
|
Ostatnia aktualizacja ( niedziela, 10 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|
Nadesłał Edyta Ziółkowska
|
|
środa, 06 grudzień 2006 |
Kiedy pisałam wspomnienia, moimi dolecowymi odbiorcami byli użytkownicy pewnego popularnego forum na temat Egiptu. Głównie do nich kierowałam swe słowa, stąd czasami adresat ten będzie się przeplatać w mojej opowieści. Niemniej jednak serdecznie zapraszam do czytania wszystkich zainteresowanych, życząc, mam nadzieję, przyjemnej lektury. |
|
Ostatnia aktualizacja ( czwartek, 13 wrzesień 2007 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Nadesłał Michal Rudziecki
|
|
niedziela, 03 grudzień 2006 |
 Od zawsze chciałem pojechać na Zakaukazie. A może nie tyle od zawsze, ile od wyjazdu z rodzicami do Abchazji. To było w 1980 roku, miałem 8 lat i niewiele rozumiałem; wiedziałem tylko, że jesteśmy w ojczyźnie światowego proletariatu, pierwszy raz w życiu zobaczyłem palmy i mogłem kąpać się w ciepłym morzu. Nie podobało mi się natomiast, że na plaży zamiast piasku były kamienie. To tyle odległych wspomnień, dla mnie jednak zachowały one swoje barwy przez 25 lat. I dlatego, kiedy w zeszłym roku moja przyjaciółka pojechała na trzy tygodnie do Gruzji i wróciła zachwycona („Prawie nie wstawałam od stołu, bo Gruzini nie pozwalali mi od niego odejść - cały czas tylko jadłam, piłam i śpiewałam”), stwierdziłem, że nie ma co dłużej odkładać tego wyjazdu. Kupiłem bilet lotniczy w jedną stronę, spakowałem plecak i ruszyłem w trasę. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 08 grudzień 2006 )
|
|
Więcej po zalogowaniu...
|
|
|